Aktualności

Koncerty na Małej Scenie

2018-08-05 02:00:00

 

2 sierpnia na Małej Scenie zagrali:

3 sierpnia na Małej Scenie zagrali:

4 sierpnia na Małej Scenie zagrali:

 

Czwartek, 2 sierpnia

Pierwszy koncert na Małej Scenie należał do Curcumy. Pod tą intrygującą nazwą kryją się muzycy ze Szczecina, którzy w swojej muzyce łączą elementy post grunge’u i new metalu.

Prosto z Węgier przyjechał do nas zespół Apey & the Pea. To prawdziwe, mięsiste uderzenie! Muzycy w swojej twórczości odwołują się do klasyków takich jak Pantera, Alice in Chains, czy Lamb of God.

Sematam to nasi sąsiedzi ze Słowacji. Zaprezentowali mieszankę funku z popem, a ich brzmienie wzbogacała sekcja dęta. Ze sceny promieniowała od nich ogromna dawka luzu!  

 

fot. Michał Kwaśniewski

 

fot. Paweł Krupka

 

fot. Dominik Malik

Zwycięzcy Złotego Bączka 17. Przystanku Woodstock nie zawiedli. Mowa o zespole Bethel, którzy zarazili publiczność swoją pozytywną energią. Pol’and’Rock zawsze będzie kochał reggae!

Glasspop to zwycięzcy eliminacji do Pol’and’Rock. Zespół został stworzony przez doświadczonych muzyków z takich kapel jak UFly, Hot Water, Chupa, Wolna Sobota, Alpha Dog i Tfaruk Love Communication. Ich muzyka przypomniała wszystkim ile siły ma w sobie klasyczny rock’n’roll wzbogacony elektronicznym brzmieniem.

Tego zespołu nie trzeba nikomu przedstawiać! Muzycy z Big Cyc to stali współpracownicy z WOŚP. W tym roku przygotowali specjalny urodzinowy projekt z okazji 30-lecia ich działalności! Big Cyc nie zawiódł i rozgrzał publiczność swoimi najlepszymi kawałkami!

 

fot. Paweł Krupka

 

fot. Dominik Malik

 

fot. Michał Kwaśniewski

Swój drugi koncert na tegorocznym Pol’and’Rock zagrali Laboratorium. Jeden z najbardziej ekscytujących i najdłużej funkcjonujących zespołów na scenie muzyki improwizowanej w naszym kraju. Muzycy zagrali ku pamięci swojego zmarłego perkusisty – Grzegorza Grzyba, który 23 lipca zginął w wypadku.      

Pierwszy dzień koncertów zamknęli prawdziwi weterani sceny heavymetalowej. Extrema to włoscy wymiatacze! Działający od 30 lat zespół dał prawdziwy pokaz mocy jaką może przekazać klasyczny heavy i thrash metal! Perełka na zwieńczenie pierwszego dnia na Małej Scenie.

 

fot. Grzegorz Adamek

 

fot. Paweł Krupka

 

Piątek, 3 sierpnia

Piątkowe koncerty rozpoczął Robert Cichy. Muzyk pokazał nam, ile można wycisnąć z gitarowego grania i dał bardzo profesjonalny i umiejętnie stonowany koncert.

Wyjątkowy i wywołujący uśmiech na twarzy występ grupy Na Górze podkreślił to, że na Pol’and’Rock jest miejsce dla wszystkich. Bo przecież każdy może bawić się muzyką i tę radość przekazywać innym!

Ogromnym, pozytywnym zaskoczeniem okazał się koncert Pierwszej Poznańskiej Niesymfonicznej Orkiestry Ukulele. Chociaż w sumie, dla nas to żadne zaskoczenie, ponieważ grupę poznaliśmy już podczas tegorocznego finału WOŚP. Aranżacje rockowych klasyków i utworów, o których nie pomyślelibyśmy nawet, że można przekształcić je w tak nietuzinkowy sposób, wpasowały się idealnie w klimat festiwalu.

 

fot. Dominik Malik

 

fot. Michał Kwaśniewski

 

fot. Ola Drutkowska

O koncercie Łydki Grubasa można by mówić i chwalić muzyków za poczucie humoru i ich warsztat. Na Małej Scenie zrobili wielkie show, które przypominać mogło podróż po metalowych krainach. Na jednym koncercie mogliśmy więc zmierzyć się z folk metalem, w którego klimacie został napisany kultowy już „Gender”, a także z bardziej hardcorowymi nutami, czy nawet motywami reggae i ska! W tym roku Pol’and’Rock odwiedziła rockowa trójca: Nocny Kochanek, Łydka Grubasa i 1/5 Kabanosa, czyli Zenek solo!

Szwajcarzy pokazali nam jak robi się u nich show! Death By Chocolate zakorzenieni są w klasycznym, gitarowym rocku. Wpadające w ucho, skoczne i żywiołowe utwory poruszyły publicznością pod Małą Sceną. To właśnie dla takich ładunków energetycznych jest ten festiwal!

Krzysztof Zalewski ma mnóstwo fanów. Było to widać szczególnie dziś pod Małą Sceną! Zalewski to niesamowity wokalista i uzdolniony multiinstrumentalista. O tym można było się przekonać już przy pierwszy dźwiękach. Jednak to, co najbardziej przyciąga na jego koncerty, to solidarność z fanami! Zalewski hipnotyzował publiczność w „Miłość Miłość”, a w „Polsko” poruszył tłumem.

Na zakończenie prawdziwa petarda! YB to najpopularniejsza kapela rockowa w Korei Południowej. Muzycy stworzyli bardzo inspirujące widowisko. Dzięki nim wiemy, że rock smakuje wszędzie tak samo, czyli doskonale! Ciekawa mieszanka żywiołu ze spokojem zakończyła piątkowe koncerty na Małej Scenie.  

 

fot. Ola Drutkowska

 

fot. Paweł Krupka

 

fot. Dominik Malik

 

fot. Michał Kwaśniewski

 

Sobota, 4 sierpnia  

Ostatni dzień muzycznych emocji na Małej Scenie rozpoczął czeski zespół wyłoniony z eliminacji w Pradze. Seventh Passion w intrygujący sposób łączą ze sobą gatunki rocka. Zarówno tak jak podczas eliminacji, tak i na festiwalu ujęli publiczność swoją naturalnością i szczerą radością ze wspólnego grania.

Pop-rockowo zrobiło się na Małej Scenie! Dreamheart choć zagrał spokojnie i przebojowo, to nie przeszkodziło to szaleństwu pod sceną. Kolejny występ, który udowadnia, że Pol’and’Rock otwarty jest na każdy rodzaj muzyki!

Metka rozbujała publiczność! Łączący wiele gatunków muzycznych zespół, raz bujał publiczność przy rytmach ska, żeby później punkowymi wstawkami rozpętać pod sceną pogo. Nie zabrakło też rockowego pazura!

 

fot. Dominik Malik

 

fot. Michał Kwaśniewski

 

fot. Dominik Malik

Świetny występ dali panowie z Vile Assembly. Warto śledzić karierę tego zespołu! Świeże podejście do punk rocka, z nieschematycznymi zagrywkami, krzykliwym wokalem i czysto anarchistycznym motywem przewodnim!

Koncerty Końca Świata, czy to tu na Pol’and’Rocku, czy na innych festiwalach, bądź w klubach, charakteryzują się niezwykłą współpracą publiczności z muzykami. Odśpiewywanie utworów za wokalistę Jacka Stęszewskiego, dynamiczne podskakiwanie pod sceną w rytm łamanego ska z rockiem i radość płynącą z obydwu stron! Przy „Oranżadzie” daliście czadu!

Prawdziwą perełką okazała się grupa Blues Pills. Ich psychodeliczny rock żywcem wyjęty z lat 70-tych, oczarował wszystkich. Pełne improwizacji utwory tworzyły przestrzeń, w którą wstrzeliwała się charyzmatyczna Elin Larsson, wokalnie bardzo przypominająca Janis Joplin. Niesamowite przeżycie, w którym można było się wyciszyć i bujać jak w hipnozie, po to by zaraz zbudowane napięcie znalazło swój wyraz w mocnym uderzeniu.

 

fot. Michał Kwaśniewski

 

fot. Michał Kwaśniewski

 

fot. Michał Kwaśniewski

Po widowisku Blues Pills przyszła pora na wyluzowanie się w rytmach reggae zespołu Big Mountain. Przy najsłynniejszym utworze grupy „Baby, I Love Your Way”, publiczność chyba poczuła powoli zbliżający się koniec festiwalu. W radosnych rytmach Big Mountain pozostaną tylko wspomnienia i tęsknota za niesamowitym klimatem.    

OHO!KOKO to najlepszy wybór na zakończenie koncertów na Małej Scenie w ostatni dzień festiwalu. Minimalistyczne brzmienie wprowadziło publiczność w stan muzycznej hibernacji. Dźwięki roznosiły się nienachalnie, przyjemnie i wywoływały autentyczne ciarki. Aż szkoda było wyjść z tego pozytywnego odrętwienia i pożegnać się z festiwalowymi koncertami.

 

fot. Paweł Krupka

 

(DŚ)

POKAŻ PODOBNE
2018-06-15 11:12:58

Zdrowie na ASP

Akademia Sztuk Przepięknych to między innymi szereg warsztatów na temat społeczeństwa, zdrowia czy rozwoju osobistego. Podobnie jak w ubiegłych latach, również w tym roku na ASP będą obecne organizacje, które zajmują się tematyką prozdrowotną. Sprawdźcie z jakimi organizacjami będziecie mieli okazję się spotkać!

2018-05-31 23:13:53

Znamy 3 kolejne kapele - tym razem prosto z Czech

Kolejne Eliminacje już za nami! Kolejne trzy zespoły są już gotowe do przygody z 24. Pol’and’Rock Festival i wystąpić przed

2018-06-11 15:39:43

Apey & the Pea na Małej Scenie Pol'and'Rock Festival

Podczas poniedziałkowej audycji "Zaraz Będzie Ciemno" w Antyradiu Jurek Owsiak ogłosił, że kolejną gwiazdą, która zagra na Małej Scenie Najpiękniejszego festiwalu Świata będzie pochodząca z Budapesztu najważniejsza kapela metalowa regionu - Apey & the Pea.

ZOBACZ TEŻ