Aktualności

Himalaiści, Andrzej Górski i Anja Rubik ostatnimi gośćmi ASP

2018-08-04 18:32:06

 

Ostatni dzień na Akademii Sztuk Przepięknych za nami. Dziękujemy za wspaniałe, pełne emocji spotkania. Były łzy wzruszenia i szczery uśmiech. Nie zabrakło pytań oraz zaskakujących odpowiedzi.

 

Spotkania z gośćmi dają nam wiarę, że ten świat jeszcze się nie kończy. Patrzymy na Was z dumą, bo wiemy, że nie jesteście obojętni na otoczenie. Szukacie odpowiedzi na siebie, na swoje pasje. Mówicie otwarcie o tym, co Was boli, martwi, z czym się nie zgadzacie… Namiot Spotkań to także Wasze historie, z którymi dzielicie się otwarcie. Tutaj jest szczerość, sama prawda. Opowiadacie o sobie z wielką ufnością. Nic dziwnego, w końcu jesteście we własnym domu, który zbudowaliśmy wspólnie.

 

Himalaiści na ASP

Wspaniały zespół, który swoją obecnością udowadnia, że po marzenia trzeba mierzyć wysoko. Kochają wolność, przyjaźń i wyznaczanie sobie kolejnych celów.

Robią rzeczy niemożliwe, dotykają nieba, oglądają chmury nie zadzierając głów. Inspirują… są najlepszym przykładem, że człowiek, który uważa, że nie ma rzeczy niemożliwych nigdy się nie poddaje. Nawet jeśli nie dojdzie do celu, jest zwycięzcą.

 

 

fot. Anna Migda

 

 

Krzysztof Wielicki, Janusz Gołąb, Piotr Tomala, Darek Załuski oraz Andrzej Bargiel byli pierwszymi gośćmi dzisiejszego dnia w ASP.

Nic dziwnego, że tematem przewodnim były ich wyprawy oraz góry. W końcu oddali za nie swoje serca. Dlaczego stawiają sobie kolejne cele? Czy się nie boją?

 

„Pasja jest poparta wiarą” – powiedział Krzysztof Wielicki

 

„Nikt nie jedzie umierać w góry – umówmy się. (…) Strach trzeba mieć, ale nie lęk.

 

Nie zabrakło pytań o Urubko, który odłączył się od zespołu, próbując sam zdobyć K2.

Na szczęście świat himalaistów nie jest skłócony i kilka miesięcy od zakończenia wyprawy Polacy nie czują urazy, chociaż nie do końca rozumieją zachowania swojego kolegi, który potrafił jednocześnie jeść z nimi wspólny posiłek i pisać negatywne wiadomości o wyprawie i zespole.

 

"Sukcesem jest to, że jesteśmy wszyscy razem. Wyjechaliśmy razem, wróciliśmy razem." - powiedział Gołąb o wyprawie.

 

„To kwestia kultury” – skwitował Krzysztof Wielicki.

 

Kierownik ekspedycji opowiadał także o akcji ratunkowej Tomasza Mackiewicza, którą żyła nie tylko cała Polska. Historia Mackiewicza podzieliła ludzi. Jedni uważali, że trzeba próbować do końca, powołując się na wiecznie żywą nadzieję. Drudzy sprawę brali na chłodno. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że decyzja, która była zapewne jedną z najtrudniejszych do podjęcia była dokładnie analizowana m.in. z lekarzami.

 

„Ktoś, kto nie ma sił, by wyjść z namiotu (…) w pozycji leżącej obrzęk płuc postępuje bardzo szybko”.

 

Czy nasi Himalaiści odwiedzają nasze polskie góry?

 

„Tatry to jest taka nasza kolebka. Tam się super wraca.(…) Bardzo lubię się wspinać, bardzo lubię spotykać się z ludźmi.” - opowiada Gołąb

 

Jakie góry polecają na początek?

 

„Na pierwszy wyjazd lepszy Nepal, później Pakistan” - poleca Krzysztof Wielicki.

 

Jerzy Górski 

Drugim gościem ASP był Jerzy Górski – mistrz świata w podwójnym Ironmanie. Jednak sport nie był jedynym tematem spotkania. Nasz gość przez wiele lat zmagał się z uzależnieniem od narkotyków.

 

Na jakim etapie życia jest teraz Pan Jerzy Górski?

 

"To jest czwarte życie, jeśli mogę tak to nazwać."

Pierwszy - podwórko i dzieciństwo.

Drugi - "Starsi koledzy, którzy dali mi narkotyki" oraz nałóg.

Trzeci - Droga do realizacji swoich szczytów i wygrania podwójnego Ironmana

Czwarty - "Jestem po książce, jestem po filmie."

 

Górski nie krył radości, że może być razem z nami.

 

Jerzy Górski fot.Lucyna  Lewandowska

 

 

"W moim sercu zawsze będzie Woodstock. 49 lat temu w Stanach Zjednoczonych odbył się Woodstock! Jak zobaczyłem te kolorowe zdjęcia to pomyślałem 'ja piernicze, ja też chcę tam być, ja też chcę taki być! Muszę tam być!'"

 

"Tu kurczę wszyscy są sobą i to jest fantastyczne miejsce na ziemi!"dodał.

 

Wiele problemów bierze się z towarzystwa, które najczęściej pierwsze „częstuje” nas narkotykami. Nawet jeśli udaje się wyjść z nałogu, oni nadal w nim tkwią. Czy można pomóc swoim znajomym, jeśli tak jak? Zapytała jedna osoba z publiczności.

 

„Zostaw to specjalistą. Zajmij się sobą”.

 

Nie każdy potrafi się przyznać otwarcie do nałogu, wiele osób wstydzi się swojej przeszłości i próbuje wymazać ją ze swojej pamięci. Nie Jerzy Górski, który dzięki swojej szczerości jest daje nadzieję, że nigdy nie jest za późno.

 

 

"Jeśli macie problem i boli Was, musicie coś z tym zrobić. Samo nie przyjdzie. (…) Każdy z nas ma swoją historię, [...] bo każdy ma w plecaku swoje cegły. (…)"Po prostu mówię to, co przeżyłem." Jerzy Górski dzisiaj jest „uzależniony od siebie” .

 

Na koniec nasz gość zaprosił wszystkich pod grzybka, na oczyszczającą kąpiel wolności. Chyba biegł, bo chwile po zakończeniu, był już na miejscu.

 

Anja Rubik

Ostatnim gościem tegorocznych spotkań w ASP była Anja Rubik. Rozmowę poprowadził Bartosz Węglarczyk.

 

Modelka opowiadała otwarcie na pytania prowadzącego oraz Festiwalowiczów. W tym roku przyjechała wraz ze swoim ruchem #sexed, który powstał po tym, jak w naszym kraju zaostrzyły się protesty przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego. Pierwsza kampania składała się z 14 filmików. Było to rok temu.

 

"W połowie września wyjdzie książka #sexed.pl, którą napisałam wraz z edukatorami seksualnymi. I nikt na tym nie zarabia - ani ja ani edukatorzy ani wydawnictwo na tym nie zarabia."

 

Dlaczego uważa, że edukacja seksualna jest ważna?

 

„Chciałabym zostawić świat troszeczkę lepszym niż go zostałam. Edukacja seksualna nawiązuje do wielu tematów (…) Nigdy nie korzystałam z Pitagorasa po szkole, a z seksu…tak, zdarzyło mi się go uprawiać. (…) Źle założona prezerwatywa może dotyczyć każdego z nas. Prezerwatywa może uratować nam życie”

 

 

 Anja Rubik fot. Lucyna Lewandowska

 

 

Kiedy nie zajmuje się modelingiem i edukacją… piecze ciasta. Kiedy wyjechała do Nowego Yorku, czuła się bardzo samotnie. Piekła ogromną ilość ciast. Takich prawdziwych, na maśle, z kremem i zostawiała je pod drzwiami sąsiadów. Wyrzucali je, znajdowała je na śmietniku. Nie dlatego, że nie były smaczne, prawdopodobnie bali się ich zjeść, nie wiedzieli, co jest w środku.

 

„Ja się nie martwię, aby nie schudnąć, nie przytyć. (…) nie liczę kalorii”.

 

Anja Rubik kilka lat temu wystąpiła w teledysku Doroty Masłowskiej. Czy żałuje?

 

„Nie! Ja uwielbiam Masłowską, jestem jej wielką fanką! Ja wolę coś zrobić, niż nie zrobić. Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się nie zrobiło. Ale ja nie żałuję.

 

Nie lubi dostawać zdjęć od fotografów, krytycznie podchodzi do zdjęć, na których jest przedstawiona. Jednak bez najmniejszych oporów zgodziła się, kiedy padło pytanie od Festiwalowicza, czy będzie mógł zrobić jej po spotkaniu zdjęcie.

 

Dziękujemy wszystkim za trzy dni cudownych spotkań. Zabierzemy je ze sobą do domu i jeszcze przez długi czas będziemy je rozpamiętywać. Jesteście wspaniali, niezastąpieni. Jak zawsze pokazaliście, że Pol’and’Rock to kultura! Do zobaczenia za rok! Wracajcie do nas ze spełnionymi marzeniami i wyznaczonymi celami. Niech nasi goście będą dla Was inspiracją i motorem napędowym.

 

(Syla)

POKAŻ PODOBNE
ZOBACZ TEŻ