Aktualności

Kozacki koncert House of Pain!

2017-08-04 21:19:15

Pamiętacie czasy, kiedy z zapartym tchem oglądało się teledyski, a z boku ekranu pojawiały się ciekawostki o zespole i ich utworach? Był taki moment w latach 90, kiedy amerykański hip-hop i rap królował w naszych domach. Jedni słuchali  Ice-T, drudzy Marky Mark, jeszcze inni przewracali portki tył na przód podążając za chłopakami z Kris Kross. Był też Vanila Ice i jego „przecięta” brew w filmie „Miłość w Rytmie Rap”. Pożyczaliśmy sobie nawzajem kasety magnetofonowe, które bardzo często do nas nie wracały, kleiliśmy plakaty na drzwi. To były piękne, niezapomniane lata, takie początki amerykańskiej muzycznej pyskówki na polskich podwórkach.

 

fot. Marcin Michon

 

Ci, którzy kojarzą wyżej wymienionych artystów na pewno znają doskonale House of Pain, który można powiedzieć, że z kilkoma innymi zespołami zapoczątkował gatunek muzyczny rapcore, który zaczął raczkować gdzieś pod koniec lat 80 i w szybkim tempie wyznaczył nowy nurt i odnalazł swoich fanów. 

Ci, którzy ich nie znają mogli pomyśleć, że na scenę weszło trzech amerykańskich rap kozaków, którzy zaraz nam będą próbowali tu pokazać… i nie mylili się, bo koncert House of Pain to jeden wielki mistrzowski występ!

 

fot. Anna Migda

 

Muzycznie było awanturniczo, brutalnie, agresywnie. Everlast mimo upływu czasu i siwej brody nie stracił tego niepowtarzalnego pazura w głosie. Danny Boy to wciąż muzyczny bandzior za mikrofonem.

Ich wokale zostały wspaniale dopełnione popisowym majstersztykiem na konsoletach w wykonaniu Dj Lethal. Było słychać samplery, syntezatory i gramofony. W pewnym momencie usłyszeliśmy obłędną  skreczującą „solówkę” na konsoletach, jakby była wycięta z utworów Limp Bizkit. Co jest bardzo dobrym skojarzeniem, ponieważ Dj Lethal udzielał się w tej kapeli przez 16 lat.

Niewątpliwie koncert House of Pain to muzyczna petarda tegorocznego festiwalu. Najlepszym dowodem był tłum, który przez półtora godziny nieprzerwanie szalał pod Dużą Sceną.

 

fot. Anna Migda

fot. Dominika Rutkowska

fot. Stanisław Wadas

 

Podczas występu nie zabrakło też odwołania do irlandzkich korzeni, które mogliśmy usłyszeć w wykonaniu zespołu. Na scenie pojawiła się też gitara akustyczna, która pozwoliła Woodstockowiczom na chwilę odpoczynku. Gitara spod rąk Everlasta wypuściła zaczarowane łagodne dźwięki, tworzące nastrój oparty na rocku przemieszanym z bluesem i country.

Podczas koncertu zagrano największe hity zespołu, w tym utwór „Jump Around”, który ma już 25 lat! Trudno w to jednak uwierzyć, ale podobno stare może być wciąż jare i w tym wypadku bez wątpienia jest!

(Syla)

 

fot. Bartek Muracki

 

POKAŻ PODOBNE
2020-06-01 20:00:00

Złoty Bączek 2020 - notowanie 24

Złoty Bączek to nagroda publiczności dla najlepszego zespołu występującego na scenie Pol’and’Rock Festival. W Plebiscycie Złotego Bączka biorą udział wszystkie zespoły, które wystąpiły na Dużej i Małej Scenie Festiwalu oraz Scenie ASP.

2020-07-10 16:37:17

Muzyka z festiwalu na weekend

Zapowiada się wspaniały weekend, dlatego polecamy Wam ulubione piosenki na weekendowy odpoczynek.

2020-07-07 17:01:04

Niestandardowe pomysły jak oglądać Najpiękniejszą Domówkę Świata

Cieszymy się ogromnie, że tak chętnie przyjęliście nasz pomysł o przeniesieniu festiwalu nasz nasze kanały online, mamy zarejestrowanych już ponad 100 domówek. Dzisiaj wyróżnimy najciekawsze zgłoszenia.

ZOBACZ TEŻ
nota prawna