Aktualności

Niestandardowe pomysły, jak oglądaliście Najpiękniejszą Domówkę Świata

2020-08-05 09:33:05

26. Pol'and'Rock Festival już za nami! Wyjątkowa edycja online sprawiła, że łączyliśmy się z Wami na całym świecie. Mamy ponad 1700 miejsc zarejestrowanych w naszej bazie, dlatego czas podsumować i pokazać Wasze szalone pomysły na to jak spędzać Najpiękniejszą Domówkę Świata.

 

 

 

Pierwszą relacją, o jakiej warto wspomnieć, jest domówka w Danii. Z jedzeniem z kociołka z ogniska, polskimi napojami, programem w darta i kąpielą w basenie. Impreza odbywała się na tarasie. Muzyka na maksa, bo festiwalowicze są szczęśliwymi nieposiadaczami sąsiadów. A właściwie to mają sąsiadki, które podejdą do płotu, bo zawsze podchodzą z ciekawości, posłuchać dobrej muzyki.

 

 

 

Najpiękniejsza Domówka Świata w Irlandii Północnej w Bleary koło Craigavon. W moim domu, który posiada ogromny jak na osiedlowe domy ogródek. Spędzili ją w doborowym towarzystwie- rodziny. Łączą ich nie tylko więzy krwi, ale również wspólne pasje i miłość do Pol'and'Rock Festival. Zaprosili również najbliższych przyjaciół i dzieci. Rozstawili około 7 namiotów, duży pawilon w razie złej pogody i oczywiście projektor. Zawczasu przygotowali regulamin, dbając o wszystkie wartości Pol'and'Rock. Kontynuowali również program Zaraz Będzie Czysto, dbając o recykling i produkując jak najmniejszą ilość śmieci. Obowiązuje miłość, przyjaźń, szacunek oraz muzyka i dobra zabawa. Wszyscy koniecznie w koszulkach Pol'and'Rock i dużo flag wkoło ogrodu.

 

 

 

 

 

Obrzycstock to miejsce "jedyne na świecie, w gronie przyjaciół", usytuowane na przepięknej, dużej działce. Pojawiła się tam scena składająca się z rzutnika, głośników oraz podestu dla lokalnych domowych artystów! Z głośników rozbrzmiewały koncerty Najpiękniejszej Domówki Świata, te na żywo i te z minionych lat! Było pole namiotowe, strefa gastro, na której rządził sushi master! Nie zabrakło również strefy chill out z leżakami i hamakami. Jedyne czego zabrakło to tumany kurzu, wzbitego przez tysiące nóg.

 

 

 

 

Prawdopodobnie jednoosobowa domówka. Można się bawić w wersji pojedynczej? Sama, ale nie samotna, bo z Nami! Czy na Pol'and'Rockowym polu, czy w domu za pośrednictwem Internetu, zawsze jesteśmy razem. Zawsze radośni, otwarci i pełni miłości i przyjaźni. I to wszystko przyprószone dobrą muzyką. Mieszanka idealna.  

 

 

 

 

Swoją domówkę spędzili najprawdopodobniej gdzieś w Bangkoku, oczekując na lot powrotny do Polski. W takim przypadku miejsce imprezy przeniosło się do tajskiego domu na Koh Samui. Planem było to zakończenie domówki na wysokości około 10 km nad ziemią w drodze do domu. Mamy nadzieję, że się udało.

 

 

 

Jak co roku, rekreacyjnie spotkali się na działce nad jeziorem, żeby uczcić uciekającą młodość i poczuć zew natury. Na nasze szczęście festiwal wypada właśnie w tym terminie. Organizacja była prosta, rzutnik, prześcieradło, jezioro, ognisko, festiwalowe przebrania i koncerty! Jako że każdy był na festiwalu nie raz, to ważne, żeby poczuć choć trochę festiwalowych emocji, które dają energię na kolejny rok oczekiwań. To był weekend pełen przeżyć, ale i też wspomnień. Powspominali sobie festiwale 7-10 lat wstecz. Większość z imprezowiczów kończy w tym roku 30 lat - jakiś etap się kończy, a jakiś zaczyna - jednak nastrój P'N'R zostanie w nich już na zawsze.

 

 

POKAŻ PODOBNE
ZOBACZ TEŻ