Aktualności

Trochę dziennikarstwa na ASP

2017-08-04 15:15:00

Maciej Orłoś znany jest nam wszystkim przede wszystkim z programu Teleexpress, który prowadził przez ćwierć wieku. Od początku swojej kariery był związany z Telewizją Polską. Odszedł w 2016 roku i przeszedł do Wirtualnej Polski, gdzie prowadzi serwis informacyjny w programie „#dziejesię” na antenie kanału telewizji Wirtualnej Polski.

 

Maciej Orłoś przyjechał wczoraj w nocy do Kostrzyna, jak sam przyznaje. Zaczął od tego, że był bardzo ciekawy, jak wygląda Przystanek Woodstock, ponieważ nigdy tu nie był. Miłym zaskoczeniem dla niego było spotkanie z Piotrem Kraśko, który był prowadzącym.

 

Pierwsze pytania padły od prowadzącego, oczywiście tyczyły się one pracy dziennikarskiej. Orłoś odwołał się do swojej bardzo długiej pracy w telewizji TVP, a w szczególności do programu Teleexpress. Żartował sobie, wraz z Piotrem, że prowadził ten program tak długo, że przeżył on już kilka pokoleń. „Babcia Pana bardzo lubi” – zażartował Kraśko, nie kryjąc śmiechu, tak samo, jak Woodstockowicze.

Pan Orłoś swoją pracę rozpoczął na początku lat 90. ubiegłego wieku i pracuje jako dziennikarz aż do dziś, dlatego opowiedział, jak zmieniło się dziennikarstwo na przestrzeni ponad dwudziestu pięciu lat. Przede wszystkim zaznaczył, że z biegiem lat, informacje podawane do wiadomości publicznej nie są prawdziwe. „Czy jest jeszcze możliwe trzymanie się faktów?” – „Trzeba wzmożyć czujność i sprawdzać dokładnie informacje” – podkreślał. Również telewizja sama w sobie się zmieniła – „gdy zaczynałem, było tylko TVP. 90% oglądało TVP.” wspomina. Zapytany o przyszłość powiedział, że „boję się o przyszłość, aby to za daleko nie poszło.”. Dziennikarz sądzi, że mimo popularności telewizji oraz platform internetowych, na których możliwe jest oglądanie wiadomości oraz telewizji, tradycyjna telewizja i gazety obronią się.

Nie mogło zabraknąć rad, dla młodych dziennikarzy. Dla Macieja odpowiedź była prosta „zostań [dziennikarzem], jeśli to czujesz”. Podkreśla, że praca dziennikarza nie jest pracą dla osób przypadkowych i że nie każdy się do niej nadaje. Piotr Kraśko potwierdził jego słowa.

 

Pytania od Woodstockowiczów również się pojawiły. Choć Woodstock jest wolny od polityki, nie mogło zabraknąć ciekawych, którzy chcieliby usłyszeć odpowiedź na pytanie o manipulacji mediów przez rząd. Orłoś odpowiedział, że nie chce mówić o polityce, ponieważ prowadzi dzienniki informacyjne, a według niego nieprofesjonalne byłoby wypowiadanie się. Choć przyznaje, że widział zmiany. Jak sam przyznaje, nie podobało mu się, gdy w Telewizji Polskiej nie miło widziane było podawanie wyników finału WOŚP. „Możemy mieć różne poglądy, ale nie możemy mieć różnych faktów” – podkreślał Kraśko.

 

Podczas rozmowy nie tylko Maciej Orłoś odpowiadał na pytania. Młodzi ludzie, korzystając z obecności drugiego świetnego dziennikarza, jakim jest Piotr Kraśko, zadawali pytania do obojga. Jeden z widzów zażartował, że „Pan Piotr trochę skradł show”.

 

Pod koniec padło kilka luźniejszych pytań. Jedno, nurtujące wielu z Nas – „co Panów zaskoczyło zarówno pozytywnie, jak i negatywnie w Woodstocku”. Dziennikarze nie znaleźli żadnych negatywnych stron. Jedynie Pan Piotr był z lekka zawiedziony, że nie poszczęściło mu się tak, jak jednemu z dziennikarzy z TVN 24. Poza tym dziennikarze byli bardzo pozytywnie zaskoczeni ludźmi, atmosferą, polem namiotowym i całym Przystankiem Woodstock.

 

Panowie bardzo serdecznie podziękowali ludziom zebranym na Akademii Sztuk Przepięknych. Zanim zrobili sobie pamiątkowe zdjęcia, podpisali jeszcze krzesła, które podarował nam Storaenso, które później zostaną przekazane na aukcje podczas kolejnego Finału WOŚP. Tradycyjnie na koniec zostało zrobione pamiątkowe zdjęcie i odśpiewaliśmy „Sto Lat”.

 

fot. Basia Ltznr

 

fot. Basia Ltznr

 

fot. Basia Ltznr

POKAŻ PODOBNE
ZOBACZ TEŻ