Aktualności

Woodstockowy Runmageddon

2017-08-03 17:00:00

Runmageddon bywa nazywany również „piekielnym biegiem”. Dlaczego? Ponieważ podczas niego zawodnicy muszą zmierzyć się z ekstremalnymi przeszkodami. Przeprawiając się przez błoto, wodę, walcząc z nierównościami teren oraz ułożonymi przeszkodami, muszą dotrzeć na miejsce. Dotarcie do mety gwarantuje współpraca.

W tym roku po raz pierwszy bieg Runmageddon zagościł na Najpiękniejszym Przystanku Świata, rozstawiając na woodstockowym polu dwie trasy – Rekrut czyli dłuższą na 6 km oraz Intro czyli krótszą na 3 km. Trasa rozpoczynała się przy dużej scenie i biegła przez pole, w wysokiej trawie, między drzewami, czasem nawet między namiotami, aż kończyła się na wzgórzu ASP.

 

Biegi wystartowały dzisiaj o godzinie 9:00. Co dwadzieścia minut do biegu ruszała kolejna grupa - i tak aż do południa. Uczestniczy biegu Intro zmierzyli się z 15 przeszkodami. Były nimi m.in. pochyłe drewniane belki, po których trzeba było się wspiąć, pionowe ściany czy kałuża błotna. Uczestnicy ścigali się z czasem, pokonywali żywioły i pracowali ze sobą nawzajem, aby dotrzeć do mety. Choć niektórzy nie znali nawet swojego imienia, podawali drugiej osobie rękę i biegli dalej.  

 

Choć bieg stwarza ekstremalne warunki dla osób, które biorą w nim udział, każdy z uśmiechem na ustach kończył swoją trasę. Niektórzy nawet startują ponownie, tym razem w dłuższym biegu, aby sprawdzić czy dadzą radę. Umorusani błotem z trawą w butach robili sobie pamiątkowe zdjęcia pod specjalną woodstockową ścianą Runmageddonu. Tak zakończył się pierwszy bieg Runmageddon na Przystanku Woodstock.

Jednak to nie koniec ekstremalnych przygód. Runmageddon przygotował dla Was również cztery tory przeszkód, które możecie pokonać. Wejście na nie jest za darmo i może przyjść tam każdy – bez względu na to, czy brał udział w biegu czy nie. Jest również długa zjeżdżalnia, kończąca się w ogromnym błocie. Zjazd możliwy jest za drobną opłatą - 5 zł.

Zapraszamy do odwiedzenia Runmageddonu na Przystanku Woodstock!

(Ola)

 

fot.Igor Kohutnicki

 

fot.Igor Kohutnicki

 

fot. Małgorzata Korzekwa

 

z

POKAŻ PODOBNE
ZOBACZ TEŻ